Biały ekran śmierci
Sukces! Udało mi się zapełnić niniejszą domenę tym oto cudownym blogiem!
Wbrew pozorom, nie było to takie proste, jak mogłoby się wydawać. WordPress odmawiał współpracy, odkąd tylko zabrałam się za instalację na serwerze. Już mniej problemów miałam z lokalnymi LAMP/XAMPP, które współdzieliły (prawie) wszystkie ustawienia, bazy danych itd. Serwer odmówił współpracy, pokazał język i chichotał w kącie.
Z początku wydawałoby się, że robię coś nie tak; po trzeciej nieudanej instalacji zerknęłam w lusterko – nie, to nie to. Kolor włosów bez zmian, czyli to software się buntuje. Zaczynamy jeszcze raz. Kasowanie starej instalacji… wgranie nowej instalacji… blank screen of death. Kilka prób i znów kasowanie… wgrywanie… to samo. “OK”, mówię sobie, “czas na drastyczne środki” – wizyta u sąsiada i instalacja równoległa. Jedna na localhost (bardzo dobry hosting, polecam
), druga na niniejszej domenie. Do momentu zapisania konfiguracji wszystko w porządku (to, że WordPress nie zapisuje poprawnie wp-config.php i trzeba poprawiać go “ręcznie”, nauczyłam się już wcześniej), dopiero przy rozpoczęciu instalacji ekran bieleje…
/wp-admin/install.php – raj utracony.
Zmiana przeglądarki nic nie dała – nieważne czy FireFox, Opera czy też Internet Explorer, wciąż nic się nie zmienia. Google od dwóch godzin wypluwa pytania tak samo zagubionych jak ja, a ciśnienie podnoszą ostatnie posty na forach. Owszem, są optymistyczne – “poradziłem sobie”, “już działa” – jednak nigdzie ani słowa co było nie tak! Ludzie, zlitujcie się! Ja tu o honor walczę! Do piekielnego ognia, jaki mnie ogarnął, beczkę oliwy dolał Graf Zero (lider FatumTech) oferując pomoc… “O nie, mój panie!” chyba zabrzmiało zbyt groźnie dla mojego sąsiada – wycofał się ostrożnie do kuchni unikając gwałtownych ruchów.
Pomoc i rozwiązanie problemu znalazłam dopiero na liście dyskusyjnej dot. Chrome (!), gdzie niesamowicie uprzejmy człowiek raczył kiedyś podać następujący link – “Wordpress blank screen of death fix“. Aktualizacja .htaccess:
php_value zend.ze1_compatibility_mode “0″
Jedna linijka a tyle radości… Co tam radości, satysfakcji! Nie będą mi faceci pomagać w stawianiu bloga, o nie!

Obserwuj ten blog. Pojawi się na nim jeszcze dużo ciekawych i przydatnych wpisów! Subskrybuj nasz 

